Okolice jeziora Maracoibo od najdawniejszych czasów mieszkańców zwali piekłem. Ciągle unosiły się tu opary, od których człowiek zapadał na tropikalne choroby, często ciężkie w przebiegu i prowadzące do śmierci. Woda w jeziorze niezależnie od pory roku była gorąca, a w moczarach mnożyły się zarazki żółtej febry i malarii. Maracoibo cieszyło się złą sławą, nic też dziwnego, że w jego pobliżu stały tylko nieliczne chaty Indian. W roku wybuchu pierwszej wojny światowej, Miejsce to zostało sławne z innego powodu. Mianowicie odkryto tu złoża ropy naftowej. Odkrywcą był La Rosa biały kolonista. Zauważył on, że jego pola nasiąknięte są czarnym płynem, który niszczy jego plony. Gdy w 1922 roku stwierdzono, że to ropa, La Rosa został bogaczem. W czasach obecnych gorące źródła nadal znajdują się w Maracaibo, ale osuszono tereny, na których zbudowano miasta. O przyszłości miasta przypomina tylko czerwona ziemia oraz Indianie, którzy w swych barwnych strojach sprzedają na targu egzotyczne owoce. Zagłębienie Maracaibo jest imponujące. Szyby naftowe ciągną się na obszarze 200 kilometrów. Wenezuela znajduje się obecnie na drugim miejscu w światowej produkcji ropy naftowej. Ropa stanowi 90% produktów wywożonych z kraju i przynosi przedsiębiorcom wielomilionowe zyski.
Doskonałe miejsce na windsurfing - deski, żagleCopyright @ 2010 Nazwa domeny.